List do Diogneta
Zamieszczamy pochodzący z II w. List do Diogneta, jedno z
ważniejszych źródeł opisujących życie pierwszych chrześcijan.
Dzieło to odnaleziono wśród pism greckiego filozofa,
wybitnego apologety chrześcijańskiego Św. Justyna. Jednak nie był on
najprawdopodobniej autorem listu Do Diogneta. Po latach badań nie można
jednoznacznie wskazać autora, wiemy natomiast, że dzieło powstało pod
koniec II wieku.
Diognet pragnie poznać chrześcijaństwo
I. 1.
Widzę, dostojny Diognecie, że bardzo gorliwie starasz się poznać religię
chrześcijan, jasno i precyzyjnie formułując dotyczące ich pytania:
Jakiemu
Bogu zawierzyli? Jaki kult Mu oddają? Jak to się dzieje, że wszyscy oni
pogardzają światem, a śmierć sobie lekceważą? Dlaczego nie dbają o
bogów czczonych przez Hellenów ani nie przestrzegają przesądów
żydowskich? Skąd się bierze ich wielka miłość wzajemna? I dlaczego
wreszcie ten lud nowy - ten nowy rodzaj życia - pojawił się dopiero
teraz na świecie, a nie wcześniej?
2. Godna pochwały jest ta twoja
gorliwość i proszę też Boga - który użycza nam daru i mówienia, i
słuchania - dla siebie o łaskę mówienia w taki sposób, abyś ty słuchając
mnie stawał się coraz lepszy, dla ciebie zaś o łaskę takiego słuchania,
byś mnie mówiącego nie zasmucał.
Krytyka kultów pogańskich
II.
1. Kiedy więc oczyścisz się ze wszystkich przesłaniających twój umysł
przesądów, kiedy odrzucisz zwodnicze przyzwyczajenia, kiedy staniesz się
jakby z gruntu nowym człowiekiem - ponieważ, jak sam to przyznajesz,
masz zamiar słuchać nowej nauki - rozpatrz wówczas, posługując się nie
tylko oczami, lecz także rozumem, jaka jest w rzeczywistości istota i
postać zewnętrzna tych, których wy nazywacie bogami i za bogów też
uznajecie.
2. Czyż ten oto nie jest po prostu kamieniem podobnym
do innych kamieni, po jakich depczemy? Czyż tamten z brązu ma większą
wartość od sprzętów odlewanych na nasz użytek? Ten znowu z drewna już
gnić zaczyna, ów zaś ze srebra potrzebuje stróża, żeby go nie
ukradziono. Inny jest kawałkiem żelaza, które rdza pożera, inną bryłą
gliny, wcale nie szlachetniejszej od używanej zwykle do sporządzania
najmniej godnych naczyń.
3. Czyż nie ukształtowały ich ogień i
żelazo? Czyż nie zrobił tego rzeźbiarz, tamtego zaś brązownik,
rzemieślnik kujący srebro czy urabiający glinę? Zanim zręczna ręka
fachowca nadała im postać bogów, czyż każdy z tych materiałów nie
zmieniał już kształtów w rzemieślniczej obróbce i czyż nie może ich
zmieniać nadal? A dzisiejsze sprzęty, sporządzone z tych samych
materiałów, czy mogłyby one także stać się bogami, gdyby trafiły do
takiego rzemieślnika?
4. Ci natomiast bogowie, których teraz
czcicie, czyż nie mogliby pod ręką ludzką przemienić się w zwykłe
sprzęty? Czyż nie są oni wszyscy głusi, ślepi, pozbawieni życia, czucia i
możliwości ruchu? Czyż wszyscy nie gniją, nie niszczeją?
5. Oto co nazywacie bogami, czemu służycie, czemu cześć oddajecie! W końcu sami się di nich upodobnicie.
6. Dlatego nienawidzicie chrześcijan, że takich bogów nie uznają.
7.
Czy jednak wy, którzy w nich wierzycie i za bogów uważacie, nie
pogardzacie nimi znacznie bardziej niż chrześcijanie? Znacznie bardziej
od nich swoich bogów sami ośmieszacie i znieważacie: czcząc kamiennych i
glinianych nie dajecie im żadnej straży, srebrnych zaś i złotych
trzymacie w nocy pod kluczem, a w dzień stawiacie przy nich stróżów,
żeby ich przypadkiem nie skradziono.
8. A kiedy pragniecie im
cześć okazać, robicie im raczej przykrość jeżeli cokolwiek czują. Tego
że nic nie czują, dowodzicie sami oblewając ich krwią i okadzając dymem
waszych ofiar.
9. Któż z was by wytrzymał, któż by ścierpiał,
gdyby jego miało to spotkać? Żaden człowiek nie zniósłby przecież
dobrowolnie takiej przykrości, czuje bowiem i myśli. Kamień znosi, bo
nic nie czuje: tak więc dostarczacie dowodu, że nie ma on czucia.
10.
Mógłbym przytoczyć jeszcze wiele innych powodów, dla których
chrześcijanie nie chcą służyć takim bogom, lecz jeśli to, co już
powiedziałem, komuś nie wystarcza, sądzę że nie warto mówić więcej.
Krytyka judaizmu
III. 1. Teraz z kolei, jak sądzę, najbardziej pragniesz usłyszeć, czym różni się religia chrześcijańska od żydowskiej.
2.
Żydzi mają niewątpliwie rację, kiedy stronią od bałwochwalstwa, o jakim
mówiłem, a wierzą w Boga jedynego i czczą Go jako Pana wszechświata.
Błądzą wszakże, kiedy oddają Mu kult w podobny sposób, jak czynią to
właśnie poganie.
3. Przynosząc ofiary bożkom głuchym i nic nie
czującym, Hellenowie dowodzą swej bezmyślności. Żydzi, którzy składają
je Bogu jakby mógł on takich darów potrzebować, powinni wreszcie
zrozumieć, że postępują nie pobożnie, ale głupio.
4. Ten
bowiem, kto stworzył niebo i ziemię i wszystko, co na nich istnieje , a
wszystkich nas obdarza tym, czego potrzebujemy, sam nie może potrzebować
niczego z owych dóbr, jakich użycza ludziom mniemającym, że to oni Go
obdarzają.
5. Nie widzę żadnej różnicy między ludźmi sądzącymi,
że właściwym hołdem dla Boga jest składanie Mu ofiar z krwi, dymiącego
tłuszczu i całopaleń, a tymi, co w taki sam sposób okazują swoją
pobożność głuchym bożkom niezdolnym z owej czci korzystać. Wyobraź
sobie, że można dać coś Temu, który niczego nie potrzebuje!...
IV.
1. Co zaś do ich skrupułów dotyczących pokarmów, przesądnego
zachowywania szabatu, zarozumiałości z powodu obrzezania, obłudy ich
postów i świętowania pierwszych dni miesiąca, rzeczy zgoła śmiesznych i
niewartych nawet wspomnienia, nie przypuszczam, byś potrzebował w tych
sprawach moich wyjaśnień.
2. Czyż bowiem spośród tego, co Bóg
stworzył na użytek człowieka, godzi się wybierać jedno, jako dobrze
stworzone, inne zaś odrzucać, jako niepotrzebne i zbyteczne?
3. Czyż nie jest bezbożnością spotwarzać Boga twierdząc fałszywie, że nie pozwala On czynić dobrze w dzień szabatu?
4.
Czyż nie jest śmieszne chlubić się okaleczeniem ciała, jakby to był
znak wybrania, który sprawia, że są szczególnie mili Bogu?
5. A
kiedy obserwują gwiazdy i księżyc, żeby należycie przestrzegać dni i
miesięcy, kiedy według swych własnych upodobań wyznaczają plany Boże i
odpowiednie pory czy to na święto, czy na pokutę - któż by upatrywał w
tym dowodu pobożności, a nie przede wszystkim głupoty?
6.
Chrześcijanie postępują zatem słusznie powstrzymując się od powszechnych
błędów i bezmyślności, jak również od skrupulatnego rytualizmu i
zarozumiałości Żydów. Sądzę, iż wyjaśniłem ci to w sposób wystarczający,
Jeśli idzie o tajemnicę ich własnej religii, nie spodziewaj się, że
poznasz ją z ust człowieka.
Chrześcijaństwo w świecie
V. 1. Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem.
2.
Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym
dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym.
3.
Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych
umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich.
4.
Mieszkają w miastach helleńskich i barbarzyńskich, jak komu wypadło,
stosując się do miejscowych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie
życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe
przedziwne i wręcz paradoksalne prawa, jakimi się rządzą.
5.
Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze.
Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary
jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna
ziemią obcą.
6. Żenią się jak wszyscy imają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych.
7. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże.
8. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała.
9. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba.
10. Słuchają ustalonych praw, z własnym życiem zwyciężają prawa
11. Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują.
12. Są zapoznani i potępiani, a skazani na śmierć zyskują życie.
13. Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im nie dostaje, a opływają we wszystko.
14. Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni.
15. Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek.
16. Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani radują się jak ci, co budzą się do życia.
17. Żydzi walczą z nimi jak z obcymi, Hellenowie ich prześladują, a ci , którzy ich
nienawidzą, nie umieją powiedzieć, jaka jest przyczyna tej nienawiści.
VI. 1. Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie.
2. Duszę znajdujemy we wszystkich członkach ciała, a chrześcijan w miastach świata.
3. Dusza mieszka w ciele, a jednak nie jest z ciała i chrześcijanie w świecie mieszkają, a jednak nie są ze świata.
4.
Niewidzialna dusza zamknięta jest w widzialnym ciele i o chrześcijanach
wiadomo, że są na świecie, lecz kult, jaki oddają Bogu, pozostaje
niewidziany.
5. Ciało nienawidzi duszy i chociaż go w niczym nie
skrzywdziła, przecież z nią walczy, ponieważ przeszkadza mu w
korzystaniu z rozkoszy. Świat też nienawidzi chrześcijan, chociaż go w
niczym nie skrzywdzili, ponieważ są przeciwni jego rozkoszom.
6. Dusza kocha to ciało, które jej nienawidzi, i jego członki. I chrześcijanie kochają tych, co ich nienawidzą.
7.
Dusza zamknięta jest w ciele, ale to ona właśnie stanowi o jedności
ciała. I chrześcijanie zamknięci są w świecie jak w więzieniu, ale to
oni właśnie stanowią o jedności świata. 8. Dusza choć nieśmiertelna,
mieszka w namiocie śmiertelnym. I chrześcijanie obozują w tym, co
zniszczalne, oczekując niezniszczalności w niebie.
9. Dusza staje się lepsza, gdy umartwia się przez głód i pragnienie. I chrześcijanie, prześladowani, mnożą się z dnia na dzień.
10. Tak zaszczytne stanowisko Bóg im wyznaczył, że nie godzi się go opuścić. Słowo Boże zstąpiło z nieba
VII.
1. Przekazana im nauka nie jest, jak już mówiłem, pochodzenia
ziemskiego, nikt ze śmiertelnych nie wymyślił tego, czego starają się
strzec tak gorliwie, i nie jest ludzki ów tajemniczy plan powierzony im
do wykonania.
2. Zaiste, sam Wszechmogący, Stwórca wszechrzeczy,
Bóg niewidzialny zesłał z nieba Prawdę, Słowo Święte przewyższające
wszelkie rozumienie, sprawiając, że zamieszkało Ono wśród ludzi i
utwierdziło się w ich sercach.
Nie posłał ludziom, jakby ktoś
sobie mógł wyobrazić, jakiegoś sługi, czy to anioła, czy archanioła,
jednego z duchów zawiadujących sprawami ziemskimi lub z tych, którym
zlecono rządy w niebie, lecz samego Architekta i Budowniczego
wszechświata. Przez Niego to Bóg stworzył niebo, przez Niego zamknął
morze w określonych granicach, do Jego praw tajemniczych stosują się
wszelkie żywioły. On też słońcu wytyczył miarę, jaką musi zachować w
swoich dziennych podróżach, Jemu posłuszny jest księżyc, gdy mu
rozkazuje, by w nocy świecił, Jego słuchają gwiazdy towarzyszące w
drodze księżycowi, od Niego wszech-świat bierze swój porządek i granice,
Jemu cały podlega: niebo i wszystko, co w niebie, ziemia i wszystko, co
na ziemi, morze i wszystko, co w morzu, ogień, powietrze, otchłań, to,
co w górze, to, co w dole, i regiony pośrednie. Jego to właśnie Bóg
posłał do ludzi.
3. Czy to po, jak ktoś mógłby po ludzku pomyśleć, aby rządził, jak tyran, grozą i terrorem? Wręcz przeciwnie.
4.
Z całą łaskawością i łagodnością, jak król posyła swego syna-króla;
posłał Go jak Boga, posłał jako Człowieka do ludzi, posłał, by ich
zbawiał, by nakłaniał, a nie zmuszał siła. Bóg bowiem nie posługuje się
przemocą.
5. Posłał, by nas wzywać, a nie oskarżać, posłał, gdyż nas kocha, a nie chce sądzić.
6. Przyjdzie dzień, gdy Go pośle, aby sądził, a któż się ostoi, gdy On nadejdzie?...
7. Czy nie widzisz, że rzucają chrześcijan na pożarcie dzikim zwierzętom, aby zaparli się Pana, lecz oni nie ulegają?
8. Czy nie widzisz, że im większa jest liczba skazanych, tym więcej pojawia się nowych chrześcijan?
9. Zjawiska tego nie można uznać za dzieło ludzkie, to sprawia moc Boża. To są właśnie znaki jego przyjścia.
VIII. 1. Któż bowiem z ludzi zdołał kiedykolwiek dojść do zrozumienia, czym jest Bóg, zanim On sam nie przyszedł?
2.
Chyba, że chcesz wierzyć w te głupie i próżne pomysły przemądrzałych
filozofów! Jedni mówili, że Bóg jest ogniem - nazwali Bogiem ten ogień, w
który sami
iść mają. Inni upatrywali go w wodzie lub jakimś innym jeszcze żywiole stworzonym przez Boga.
3.
A przecież gdyby choć jeden z tych pomysłów uznać za słuszny, równie
łatwo można by ogłosić Bogiem każdą inną rzecz stworzoną!
4. Wszystko to jednak są baśnie i oszustwa tych szarlatanów.
5. Nikt z ludzi Go nie widział ani nie poznał, On sam siebie objawił.
6. Objawił się zaś przez wiarę, gdyż jej jednej dane jest oglądać Boga.
7.
Władca bowiem i Budowniczy wszechświata, Bóg, który stworzył wszystko i
rozporządził zgodnie z ustalonym porządkiem, jest nie tylko pełen
miłości do ludzi, lecz i bardzo cierpliwy.
8. On zawsze był taki, taki jest i będzie: miłosierny, dobry, nieskory do gniewu, wierny swojemu słowu. On jest dobry.
9. Powziąwszy zaś plan niewypowiedzianej wspaniałości, podzielił się swymi zamysłami tylko ze swoim Synem.
10.
Dopóki zatem utrzymywał wszystko w tajemnicy i skrywał swoje mądre
zamiary, dopóty mogło się wydawać, że nas zaniedbuje i że się o nas nie
troszczy.
11. Kiedy jednak przez swego umiłowanego Syna odsłonił i
objawił to , co przygotował od początku, jednocześnie wszystko nam
razem ofiarował: pozwolił i uczestniczyć w swoich dobrodziejstwach,
pozwolił i widzieć, i rozumieć. Któż by mógł kiedykolwiek tego
oczekiwać?
Cierpliwość Boża i nasze zbawienie
IX. 1. Tak więc Bóg wszystko ułożył u siebie ze swoim Synem, lecz aż do
ostatnich czasów dopuszczał, byśmy ulegając własnym zachciankom dawali
się ponosić nieuporządkowanym popędom, zwodzeni przez rozkosze i
pożądanie. A nie postępował tak dlatego, że znajdował jakąś przyjemność w
naszych grzechach. Nie zgadzając się bynajmniej na ówczesne panowanie
zła, tolerował je tylko przygotowując obecne panowanie sprawiedliwości,
abyśmy przekonali się najpierw, że nasze własne postępowanie czyni nas
niegodnymi życia, dzięki Bożemu miłosierdziu stali się teraz godni tego
daru. Pozostawieni sobie okazaliśmy się niezdolni wejść do Królestwa
Bożego, a dzisiaj zdolność tę daje nam moc Bożą.
2. Kiedy
dopełnił się nasza niegodziwość i stało się całkiem oczywiste, że
zapłatą, jaką można za nią oczekiwać, jest tylko kara i śmierć, wówczas
to przyszedł czas, który Bóg wyznaczył, aby odtąd objawiać swoją dobroć i
swoją potęgę. O jakże niewypowiedzianie wielka jest łaskawość Boga i
Jego miłość dla ludzi!
Nie znienawidził nas, nie odtrącił, nie
pamiętał nam złego, lecz długo okazywał cierpliwość, długo nas znosił.
Litując się nad nami sam wziął na siebie nasze grzechy, swego własnego
Syna wydał jako okup za nas, świętego za niegodziwych, niewinnego za
grzeszników, sprawiedliwego za niesprawiedliwych, niezniszczalnego za
zniszczalnych, nieśmiertelnego za śmiertelnych.
3. Cóż bowiem innego mogłoby zakryć nasze grzechy, jeśli nie Jego sprawiedliwość?
4. W kim moglibyśmy znaleźć usprawiedliwienie, jeśli nie w Nim tylko, w Synu Bożym?
5.
O wspaniała wymiano! O arcydzieło niezgłębione! O nieoczekiwane
dobrodziejstwo! Niegodziwość wielu znika w sprawiedliwości Jednego, a
sprawiedliwość Jednego wielu niegodziwych usprawiedliwiła.
6.
W czasach minionych dowiódł, że nasza natura nie może dostąpić życia,
teraz zaś wskazał Zbawcę, który zbawia i to także, co nie może być
zbawione. W ten dwojaki sposób chciał w nas wzbudzić wiarę w swoją
dobroć, chciał, byśmy widzieli w Nim żywiciela, ojca, mistrza, doradcę,
lekarza, rozum, światło, godność, chwałę, siłę, życie, abyśmy przestali
troszczyć się nadmiernie o ubranie i o pożywienie.
Szczęście chrześcijan
X. 1. I ty również, jeśli tej wiary serdecznie zapragniesz i jeśli ją przyjmiesz, poznasz Ojca.
2.
Bóg bowiem umiłował ludzi. Dla nich stworzył świat. Im poddał wszystko,
co jest na ziemi. Ich obdarzył myślą i rozumem. Im tylko pozwolił
spoglądać w górę, ku niebu. Ich to ukształtował na swój obraz. Im posłał
swego Syna jednorodzonego. Im również obiecał królestwo niebieskie i da
je tym, którzy Go miłują.
3. A gdy Go poznasz, pomyśl, jak wielka radość cię napełni! Jak będziesz kochał Tego, który pierwszy tak bardzo cię umiłował!
4. Kochając zaś, nauczysz się naśladować jego dobroć. A nie dziw się, że człowiek może naśladować Boga. Może, jeśli Bóg zechce.
5.
Tyranizować bliźniego, dążyć do przewagi nad słabszymi, bogacić się i
krzywdzić ubogich, to wszystko szczęścia nie przynosi, i w taki sposób
nikt Boga nie naśladuje. Tego rodzaju postępowanie nie ma nic wspólnego z
jego majestatem.
6. Kto jednak bierze na siebie brzemię
bliźniego, kto będąc w czymś bogatszy użycza ze swych dóbr mniej
szczęśliwemu. Kto uważa, że wszystko, co ma otrzymał od Boga, i dlatego
daje potrzebującym, stając się sam niejako bogiem dla tych, których
obdarza, ten prawdziwie naśladuje Boga
7. Możesz przebywając na
ziemi widzieć, jak Bóg rządzi w niebie, możesz głosić tajemnice Boże,
możesz kochać i podziwiać ludzi znoszących męczeństwo, aby nie zaprzeć
się Boga, możesz odrzucić ułudę i oszustwo świata, jeśli tylko
zrozumiesz, co naprawdę znaczy żyć w niebie, jeśli wzgardzisz tym, co
tutaj wydaje się śmiercią, a będziesz się lękał śmierci rzeczywistej,
jaka oczekuje skazanych na ogień wieczny, karę ostateczną dla tych,
którzy weń popadną.
8. Kiedy ów ogień poznasz, wówczas będziesz
podziwiał i mienił szczęśliwymi ludzi dla sprawiedliwości cierpiących
ogień na ziemi ...
Objawienie tajemnic Bożych
XI.
1. Nie mówię nic szczególnego, nie szukam paradoksów, lecz jako uczeń
Apostołów jestem nauczycielem narodów, a to, co sam otrzymałem,
przekazuję wiernie wszystkim, którzy pragną być uczniami prawdy.
2.
Któż bowiem właściwie pouczony i na nowo zrodzony przez łaskawość
Słowa, nie starałby się poznać jak najlepiej tej nauki, jaką Słowo jasno
wyłożyło swoim uczniom? Im to Słowo objawione objawiło prawdę, a mówiło
otwarcie. Nie rozumiane przez niedowiarków, objawiło wszystko swoim
uczniom, którzy uznani przez Nie za wiernych dostąpili poznania tajemnic
Ojca.
3. Dlatego Bóg posłał Słowo, by światu się objawiło, a
wzgardzone przez własny lud, głoszone przez Apostołów, znalazło wiarę
wśród narodów.
4. On, który był od początku, objawił się jako nowy, okazał się pradawnym i rodzi się zawsze młody w sercach świętych.
5.
On, wieczny, dziś uznany jest Synem. Przez Niego bogaci się Kościół, a
łaska rozkwita się i mnoży się w świętych. Daje ona zrozumienie,
odsłania tajemnice, zwiastuje stosowne pory, raduje się z wiernych,
którzy zobowiązań wiary nie łamią i nie przekraczają granic wytyczonych
przez Ojców.
6. I oto wszędzie sławi się poszanowanie
prawa, znajduje uznanie misja proroków, umacnia się wiara w Ewangelię,
zachowana jest nauka Apostołów, a łaska Kościoła raduje się głośno.
7. Nie zasmucaj tej łaski, a poznasz tajemnice, jakie Słowo mówi, kiedy zechce i przez kogo Mu się spodoba.
8.
Słowo skłoniło nas bowiem swoją wolą i rozkazem, abyśmy wszystko to z
wielką starannością tu przedstawili, my zaś dzielimy się z wami pełni
miłości do owych prawd objawionych.
XII. 1. Zbliżcie się i
słuchajcie gorliwie, a dowiecie się, jak wielkie łaski daje Bóg tym,
którzy Go prawdziwie miłują. Stają się oni ogrodem rozkoszy. Wyrasta w
nim nadzwyczaj płodne drzewo, pełne soków żywotnych, i oto zdobią się w
najróżniejsze owoce.
2. W tym ogrodzie posadzone zostało drzewo
poznania i drzewo życia, lecz to nie drzewo poznania zabija: zabija
nieposłuszeństwo.
3. Nie bez powodu jest napisane, że na
początku Bóg posadził w środku raju drzewo poznania i drzewo życia:
przez poznanie wskazał drogę do życia. Pierwsi ludzi nie umieli się nim
właściwie posłużyć, a wąż ich zwiódł i uczynił nagimi.
4. Nie ma bowiem życia bez poznania ani bezpiecznego poznania bez życia. Dlatego te dwa drzewa zostały obok siebie posadzone.
5.
Ten ukryty sens zrozumiał Apostoł, kiedy, ganiąc wiedzę uprawianą z
lekceważeniem prawdy i praw życia, powiada: Wiedza wbija w pychę,
miłość zaś buduje . Kto mniema, że coś wie, nie mając prawdziwej
wiedzy, to jest takiej, jakiej życie daje świadectwo, ten nie wie nic:
wąż go zwodzi, gdyż nie kocha życia.
6. Kto zaś łączy wiedzę z bojaźnią i szczerzę szuka życia, ten sieje w nadziei i może oczekiwać owoców.
7. Niechaj poznanie będzie twoim sercem, a Słowo Prawdy, na które się otwierasz, twoim życiem.
8.
Jeśli takie drzewo w tobie wyrośnie i jeśli zapragniesz jego owoców,
zawsze będziesz zbierał to, co chcesz otrzymać od Boga, to, czego wąż
nie może dosięgnąć ani jego podstęp skazić. Już Ewa nie ulega grzechowi,
lecz Dziewica wyznaje swą wiarę. Zbawienie się ukazuje. Apostołowie
obdarzeni są zrozumieniem, Pascha Pana nadchodzi, czasy się wypełniają, a
dostrajając harmonię kosmiczną Słowo z radością naucza świętych. Przez
Syna uwielbiony jest Ojciec, któremu chwała na wieki. Amen.